" (...) Ruda (…) zobaczyła wody rzeki zapomnienia spadające z hukiem gdzieś w ciemną otchłań, w nieznane. (…) Spojrzała w górę. Tam wtopione głęboko w skały bielały porozrzucane niedbale kości, a w największym stalaktycie ujrzała ze zgrozą samotną czaszkę, w której oczodołach lśniły złowieszczo jakieś minerały."

- Iwona Anna Dylewicz