" (...) Chłodne powietrze przesycone było wilgocią i melancholią. Przemijający nieuchronnie czas wciąż zmuszał do refleksji i Ruda szybko wpadła w posępny nastrój.

– Czy jestem inna? – myślała. – Kim jestem? – Czuła, że zaczyna ją przygniatać nieopisany smutek. Schowała twarz w dłoniach i załkała."

- Iwona Anna Dylewicz