Sekretne miejsca...

9. maj, 2020

     Kiedyś wydawało mi się, że pisanie książek to proste zajęcie. Myślałam, że wystarczy znajomość ortografii, gramatyki i jakiś pomysł. Później trochę tekstu – opisy, dialogi. I już. Ostatnio dużo pracuję nad swoją trzecią powieścią i wiesz, co? Nic bardziej mylnego.

    Zaczynasz spokojnie od tzw. planu. Następnie kilka słów wprowadzenia. Właśnie chcesz, kierując się wcześniej przygotowanym konspektem, rozwinąć pierwszą scenę. A tu zaskoczenie 😲. Całkiem znienacka znajdujesz się gdzieś na pustkowiu, w samym środku akcji, a twój bohater śmieje ci się w twarz 😎. Potem już „idzie” samo. Chcesz napisać, że bohater poszedł w prawo, bo tam czeka... (taki przykład przyszedł mi do głowy). Ale nie zdziw się, że nieoczekiwanie idzie na wprost i po chwili jest tam, gdzie właśnie nie powinien się znaleźć. To on zdawał się „decydować”, kogo spotka na swojej drodze i jak potoczy się fabuła. Jakby żył własnym życiem. A ty, pisarzu zostałeś jedynie wybrany, by tylko przekazać jego historię.

      Już wielokrotnie doświadczyłam tego na własnej skórze. Najciekawsze, że ilekroć przygotowałam plan książki, zawsze coś się z nim stało.

  A to ginął w tajemniczych okolicznościach, gdy ja tymczasem nerwowo przeszukiwałam swoje zapiski, głośno pomstując:

     – Jak to 😠? Ki diabeł? Przed chwilą tu leżał! Widziałam go  dosłownie pięć minut temu. 

      Cały  dom przerzucony  do  góry  nogami. I... Nic. Przecież nie mógł zapaść się pod ziemię! C z a r y?!  Niesamowite jak archiwum X.

      A to po prostu fabuła kompletnie nie szła zgodnie z nim. Ta, którą miałam w planie - gdzieś zawróciła na swoją samodzielną ścieżkę. Nieraz czułam się, jakbym pisała "pod wpływem" czyichś myśli, snów i zdarzeń, ale zupełnie "mechanicznie". Miałam wrażenie, że powieść „pisała się” sama. Ja tylko przelewałam ją na papier.

     Aż do końca, z którym też były różne historie. Ale o tym może kolejnym razem…

Wasza autorka 😘

23. kwi, 2020

Dziś, 23 kwietnia, po raz dwudziesty piąty obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich 😊 📖 💜.
„Kto czyta książki – żyje podwójnie” - te słowa Umberto Eco nabrały wyjątkowego znaczenia w dzisiejszych, trudnych czasach, gdy na Ziemi szaleje pandemia koronowirusa, a nam powtarza się #zostańwdomu. 

15. lut, 2020

    Kochani 😊! Wiem, że długo się nie odzywałam, ale ostatnio bardzo dużo się dzieje w moim ✍️ artystycznym świecie. Przede wszystkim "Teatr snów" zyskał patronat OliWolumin. I to akurat w dniu moich urodzin. Cudowny prezent 😍. 

     Fantastyczni, pełni pasji ludzie ❤️ - Ania i Łukasz❤️ przygotowali prezentację ksiązki oraz recenzję. Miesiąc później ucieliśmy sobie krótką pogawędkę. O powstaniu powieści 📖 "Teatr snów", twórczych 👍 pomysłach i planach. Ciekawi jesteście dalszych losów Rudej? A może tylko chcecie wiedzieć, skąd czerpię pomysły do swoich książek? Z przyjemnością tymi informacjami podzieliłam się z AniąOliWolumin. Zapraszam do obejrzenia i wysłuchania naszej rozmowy, czyli mojego pierwszego (mam nadzieję 😉, że nie ostatniego) 🎤wywiadu on-line :

https://www.oliwolumin.pl/co-skrywa-autorka-teatru-snow-wywiad-z-iwona-anna-dylewicz/

Wasza autorka 😘

9. gru, 2019

       Mam nadzieję, że się trochę stęskniliście za moimi wpisami. To dobrze 😉. Znów mnóstwo spraw (i kilka dobrych, i tych gorszych niestety również) wydarzyło się w moim życiu, pokrzyżowało pewne plany, otworzyło nowe drzwi i rozszerzyło pole działań twórczych. Ale do rzeczy.

      Nie będę się rozpisywać o słabszej stronie życia i innych smutniejszych historiach. Ten, kto mnie zna, wie, że należę do osób pogodnych. To, że moja twórczość o tym nie świadczy wprost, to całkiem inna sprawa. Ale zawsze przyświeca mi hasło „walczyć należy do końca mimo przeszkód”.  Od dłuższego czasu sama zajmuję się promocją swojej książki, a teraz nadarzyła się ku temu doskonała okazja – Wrocławskie Targi Dobrych Książek. To już trzecia edycja, na której byłam oraz pierwsza, w której czynnie uczestniczyłam. A tak to się podziało.

       Zaczęłam dopiero od drugiego dnia tej imprezy. Pierwszy spędziłam w Zielonej Górze. Trzeba zadbać o zdrowie. Pierwsze kroki skierowałam tam, gdzie z radością spotkałam się z koleżankami i kolegami po piórze oraz wydawcami, a także znajomymi z poprzednich edycji. Było mnóstwo śmiechu, wspomnień, wzruszeń i snucia planów na przyszłość. Zawitałam więc na stoisko Agencji Reklamowo-Wydawniczej Vectra, odwiedziłam Katarzynę Georgiou, zajrzałam do kobitek z Wydawnictwa Kobiecego oraz uściskałam niesamowicie zdolną Dominikę z Mydlarni DOYA na towarzyszących Targach Wszystkiego Dobrego.

        Później przyszedł czas na poznanie face to face pisarzy i nie tylko – do tej pory jedynie znajomych z FB. I tak trafiłam na stoisko 204, na którym królowała fantastyka. I tu pierwsza niespodzianka Paulina i Andrzej, czyli Państwo Zyszczakowie❤ z Zyszczak.pl.  Z Pauliną (która na zdjęciu trzyma książkę) miałam przyjemność współpracować on-line przy korekcie i redakcji „Teatru snów”. Teraz mogłam wręczyć jej papierową wersję i podziękować za pomoc w wydaniu książki. Polecam 👍. Drugie – niesamowite spotkanie to  trzej niezwykli dżentelmeni: Paweł Kopijer, autor powieści fantasy spod znaku magii i miecza - „Mrok we krwi”, Krzysztof Piersa miłośnik „Gwiezdnych wojen” wraz zKosmicznymi Bobrami i zemstą Księżycowej Szarańczyzaprasza w szaloną podróż przez galaktykę oraz Krzysztof Pławecki - pisarz, którego opowieść „Niekrólewska wyprawa” napisana została 16-zgłoskowcem. Z przyjemnością uczestniczyłam w ich spotkaniu-prelekcji, a właściwie wywiadzie – „Fantastyka bez barier”. Teraz i oni są wśród moich kolegów. Dobrze znać doświadczonych pisarzy i dzielić się własnymi pomysłami 😉.

     Czwartego dnia targów miałam niepowtarzalną okazję zaprezentować się osobiście i „Teatr snów” trafił do kilku nowych czytelników. Wszystkim odwiedzającym i zainteresowanym serdecznie dziękuję. Tych emocji towarzyszących naszym spotkaniom nigdy nie zapomnę. Mam nadzieję, że za rok też się zobaczymy. Może będę mogła pokazać nową książkę? Któż to wie…

     Jeszcze kilka rozmów z wydawcami, poznanie nowych – może któreś okaże się chętne do współpracy. I z przyjemnością będę wspominać wizyty na ich stoiskach. Pozdrawiam przesympatycznych ludzi z wydawnictw: Lira, Sine Qua Non i Nowa baśń. Zapewne niebawem się do Was odezwę.

      I tak zleciały cztery dni Wrocławskich Targów Dobrej Książki. A tu (na samym końcu w zakładce "Relacje i zdjęcia") jeszcze krótka fotorelacja, by czas nie zamazał tych wspomnień.

Wasza autorka 😘

1. gru, 2019

             Niebawem koniec roku... Czas już na małe podsumowanie. Mój 2019 okazał się bardzo pracowity. Duuużo się działo. I to zarówno pod względem literackim, jak i rysowniczym. Kochani❤, na razie przedstawiam Wam pierwszą ilustrację do mojej - powstającej ✍️ właśnie - trzeciej książki 📚 pod tytułem "Ziarna zemsty". Ruda znów w tarapatach. 

 

 A tu jeszcze kilka słów o samej fabule: 

       "To z okruchów skaleczonego lustra i czarnej magii pana Cairo skrystalizowały się klejnoty ukryte w kopalni potępionych. Ziarna zemsty. Wieść niesie, że każdy, kto wejdzie w ich posiadanie, przejmie również umiejętności ich twórcy. I tylko nowy właściciel może zdecydować czy użyje kamieni w szlachetnym celu, czy do szerzenia zła.

     Czy Ruda odnajdzie je wszystkie? Czy podejmie walkę z pokusami? Co, jeśli zwycięży dwoista natura miedzianowłosej? A może to rzeczywistość okaże się jedynie grą pozorów i labiryntem złudzeń w świecie jej wyobraźni? Jaką moc kryją w sobie ziarna zemsty?"

       Ciekawi jesteście? Mam nadzieję, że tak 😁

Wasza zapracowana autorka 😘