16. maj, 2019

Gdy kwitną kasztany...

    Kochani! Już dośc dawno się nie odzywałam 🤭. Prawdę mówiąc, w  moim życiu zaszło trochę zmian i musiałam sobie z nimi poradzić. Ale pisania nie porzuciłam. Nie martwcie się🙂. 

      Wczoraj jednak naszło mnie mnóstwo wspomnień 😥. Nie  wiem, czy to w związku z wiosną, majem, kwitnącymi kasztanami czy trwającymi właśnie egzaminami maturalnymi. A może po prostu z każdego po trosze?              I zrobiłam sobie taki sentymentalny "dzień dla siebie"🤨. Otulił mnie zapach konwalii. Włączyłam ulubioną muzykę i... Nagle wróciłam do czasów, gdy kończyłam liceum i zdawałam maturę.

       Znów stałam się tą młodą dziewczyną, która marzyła o pisaniu ✍️ książek. I krok po kroku wdrażała swe marzenia w życie. Pierwsze nieśmiałe wiersze. Później coraz odważniejsze teksty. Felietony. Wywiady.  Pamiętnik 📖. Wreszcie powieść dla młodzieży - rękopis (w zeszytach) gdzieś zaginął. Publikacje w gazetach dla dorosłych i czasopismach dla młodzieży. Gdy na te miłe 🙂retrospekcje padł cień, bo zaczęły je zakłócać emocje związane z maturą, szybko otrząsnęłam się😲. Chętnie wróciłam do "tu i teraz". Wprawdzie minęło tyle lat, ale niektóre wspomnienia 🤔pozostały we mnie głeboko. Pewnie też tak macie, że pewne wydarzenia wracają jak żywe. Na samą myśl.

     Szybciutko przeszukałam Internet. Moje nauczycielki. Są! Kochane polonistki. Nawet pani od matematyki i pani od fizyki, chociaż nigdy nie należałam do umysłów ścisłych🤨. Przecież to między innymi dzięki nim jestem teraz tym, kim jestem. Wygrzebałam z pamięci inne dawno zapomniane nazwiska🤭, bo w biegu dnia codziennego nie zawsze jest czas, by pomyśleć o czasach szkolnych. Zresztą, chyba nie wszystko mile wspominam... Ale...

    Nawet jeśli miałabym możliwość cofnięcia się w czasie i podjęcia jeszcze raz decyzji o swoim życiu, nie chciałabym wiele zmieniać. I wiecie co? Mogę tylko cieszyć się😀, że nie zatraciłam wrażliwości, poczucia swojej wartości i udało mi się pozostać sobą. A literatura? Towarzyszy mi na każdym kroku. I mam nadzieję, że będę mogła się nią z Wami dzielić.

 

                                                                   Wasza autorka😘

PS. Zdradzę Wam tajemnicę😉. Konwalie uwielbiam bardziej ❤ niż kwitnące kasztany.