11. cze, 2019

Jaśminowe popołudnie

     Od premiery mojej powieści minęły już prawie dwa lata😮. Czas ruszyć na podbój Wrocławia – postanowiłam, korzystając z trwającego I Festiwalu „Wrocławiu, marsz do księgarni”. Przejrzałam program. Mój wybór padł na niezwykłe miejsce o tajemniczej nazwie „NALANDA”❤. To KsięgarnioKawiarnia na Placu Kościuszki w zacnym sąsiedztwie Klubu Muzyki i Literatury.      Napisałam e-mail z propozycją spotkania autorskiego. Odpowiedź nadeszła bardzo szybko:

        „Dzień dobry. Miło będzie gościć wrocławską pisarkę w naszych progach.” 😀

     - Hura! Zostałam zaproszona na niedzielne popołudnie. – Podzieliłam się dobrą wieścią z najbliższymi . – Lecę omówić szczegóły.

      Tego dnia słońce obudziło mnie dość wcześnie, choć zwykle lubię pospać 🤭. Wokół unosił się dyskretny zapachu jaśminowca. Czas minął błyskawicznie. Szybciutko ułożyłam niesforne włosy, ubrałam barwną bluzkę i wskoczyłam w białe spodnie.                      W drodze na spotkanie uśmiechałam się nieśmiało.

     Czy ktoś przyjdzie? Jak opowiedzieć 342 strony wielowątkowej powieści? – Zastanawiałam się, próbując zebrać myśli i nie dać się rosnącej tremie 🤨.  

       Gdy przybyłam na miejsce, w „Nalandzie” kilka osób popijało zimne napoje, inni delektowali się gorącą literaturą. W tle rozbrzmiewał lekki swing. Nastrojowo, klimatycznie, magicznie… Do spotkania pozostał jeszcze kwadrans. Tylko spokojnie 🤔. Oddychaj głęboko 🤨. Z zapasem książek powędrowałam na antresolę i zaczęłam rozwieszać swoje grafiki. Wybrałam te, które znalazły się w tekście. Niebawem dołączyła do mnie przesympatyczna para 🙂. Szybko dowiedziałam się, że  przyszli specjalnie, by posłuchać o inspiracjach z „Teatru snów”.

      Poczułam się naprawdę wyróżniona. Trwa przecież festiwal, a i konkurencja mocna – m.in. Agnieszka Wolny-Hamkało, Maciej Świetlicki, Konrad Góra czy Wojciech Chądzyński. A ja mam swoich 🤩 słuchaczy. Ich zaangażowanie i kameralna atmosfera „Nalandy” zrobiły swoje. Przełknęłam więc ślinę i po chwili zaczęłam opowiadać o mrocznych sekretach, przenikaniu snów do rzeczywistości, przeszłości, walce, miłości, o początkach pisania powieści oraz o innych, związanych z „Teatrem snów”,historiach. Odczytałam też kilka początkowych rozdziałów, by Ania i Krzysiek „posmakowali” treści książki. I… udzieliła się nam jej osobliwa atmosfera. Nawet nie się spostrzegliśmy, że minęły dwie wyjątkowe godziny. Jeszcze tylko pamiątkowa fotka🙂.

         To był niezwykły czas…

Z nadzieją na ponowne spotkanie

Wasza autorka💋 

 PS. Pisałam w powieści o magii skaleczonego lustra i nawet na zdjęciu zadziałała 😉